Spowolnienie naszej gospodarki oznacza kłopoty, których jednym z przejawów jest wzrost niespłaconych należności. Nie wszystkim jednak w kryzysie wiedzie się źle: branża windykacyjna kwitnie.
Według analityków, w najbliższej przyszłości na pewno nie zabraknie pracy dla 250 firm windykacyjnych, a rynek handlu wierzytelnościami czeka dynamiczny rozwój. Trzeba jednak pamiętać, że w kryzysie rośnie wprawdzie liczba zleceń, ale większe są także trudności z wyegzekwowaniem należności. Krajowy Rejestr Długów podsumował zaległości finansowe Polaków na koniec sierpnia bieżącego roku – przekroczyły one 79 mld zł. Składają się na nie zarówno nieuregulowane w terminie zobowiazania konsumentów, jak i przedsiębiorstw.
Krajobraz z dłużnikiem
Przeterminowane długi osób prywatnych to ogółem ponad 12 mln zł. Oznacza to 71-procentowy wzrost w porownaniu z rokiem ubiegłym. Prawie półtora miliona rodakówuznanych zostało za tzw. klientów podwyższonego ryzyka: 45 proc. z nich zalega ze spłatą sum nieprzekaraczających 2 tys. zł, ale rekordzista jest winien wierzycielom grubo ponad 77 mln.
Problemy mają też firmy. Na początku lipca 2009 r. KRD wraz z Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych przeprowadził kolejne juz badanie “Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. To cokwartalne przedsięwziecie, którego celem jest poznanie zarowno stanu obecnego, jak i przewidywań co do terminowego spłacenia zobowiązań zaciągniętych przez podmioty gospodarcze. Z badań wynika, że przedsiębiorcy prognozują narastanie kłopotów z szybkim i sprawnym regulowaniem wierzytelności. Wzrósł odsetek deklarujących, że skala problemu będzie się zwiększała. Taką opinię wyraża co trzeci respondent. Jedynie 6 proc. sądzi, że sytuacja będzie się poprawiać. Pesymistycznie nastawione są głównie przedsiębiorstwa z regionu północno-zachodniego, centralnego i wschodniego. Optymistyczniej patrzą w przyszłość firmy z południowej i południowo-zachodniej Polski, gdzie zdają się panować najbardziej sprzyjające warunki gospodarowania. Szanse wyegzekwowania należności we wszystkich grupach przedsiębiorstw – bez względu na ich wielkość – postrzegane są podobnie. W przypadku firm małych i średnich opinie te są jednak bardziej spolaryzowane. Generalnie najmniej trudności z odzyskaniem długów przewidują instytucje finasowe, a najwiecej firmy telekomunikacyjne.
Narodowy Bank Polski poinformował, że zadłużenie przedsiębiorstw, które powinno zostać splacone do końca grudnia, wynosi 33,5 mln zł. NBP podał też, że od stycznia do lipca br. długi firm zmniejszyły się blisko 7 mln zł. W tym samym okresie roku ubiegłego przedsiębiorstwa uzyskały kredyty w wysokości 16 mln zł. Bankowcy tlumaczą, że teraz pozyczają mniej, bo – w związku ze spowolnieniem gospodarczym – znacznie mniej firm jest zainteresowanych ich usługami.
Lipiec był, według Financial Times, kolejnym miesiącem, w którym przedsiębiorstwa zwróciły bankom więcej, niz od nich pozyczaly. I nic nie zapowiada, żeby ten trend mial się odwrocić. Bank inwestycyjny Morgan Stanley przewiduje, że problemy z uzuskaniem finansowania dotkną przede wszystkim mniejsze firmy, ktore w przeciwieństwie do wielkich korporacji nie mogą zebrać pieniędzy przez emisję obligacji i ominąć w ten sposób niechętnie udzielających kredytów banków. Te niewesołe prognozy dotyczą również Polski.
Ciężary i zatory
Bankructw może być nawet dwa razy więcej niż w roku 2008. Szczególnie niepokojąco wyglada sytuacja w przemyśle cięzkim i maszynowym. Sektory te obciążone są dużymi kosztami stałymi, nekają je przestoje produkcyjne, odbiorcy zalegają z płatnosciami. Mają one niewielkie szanse na poprawę swojego standingu finasowego twierdzi Maciej Drowanowski, jeden z dyrektorow Caface Poland. Jako przykład podaje Zakłady Cegielskiego, ktore szykują wielkie zwolnienia grupowe, bo stocznie im po prostu nie płacą. Wojciech Lasoń, rowniez z Coface, dodaje: – Zatory płatnicze mocno osłabiły także branżę stalową, budowlana, transportowa, odzieżową, miesną, AGD, banki oraz instytucje udzielające pożyczek. Jeśli chodzi o wielki przemysł, w 2009 roku najbardziej ucierpiały przedsiębiorstwa zajmujace się wyrobem i dystrybucją wyrobów hutniczych oraz górnictwo i podmioty działajace na jego rzecz.
Z kolei reprezentujący firmę windykacyjną Pragma Inkaso Piotr Drzewiecki zwraca uwagę na rosnace z miesiąca na miesiąc problemy budownictwa. Deweloperzy i inwestorzy nie placą w terminie, spada popyt na nowe mieszkania, drożeją kredyty hipoteczne. Z drugiej strony utrzymuje się wysoki poziom inwestycji infrastrukturalnych związanych z budową dróg i przygotowań do Euro 2012. Drzewiecki potwierdza też diagnozę Drowanowskiego i Lasonia odnosnie stoczni. Uważa, że przedsiębiorstwa, których dłuznikami jest przemysl okrętowy, np. Stocznia Marynarki Wojennej, nie powinny czekać z egzekucją należności im pieniadzy. Zwłoka w podjeciu takich działań może doprowadzić je do upadłości. (…)
Nowy Przemysł, Marek Żuliński – listopad 2009