Zysk windykatora wzrośnie w tym roku o ponad 20 proc. Pomagają większe zatrudnienie i nowe oddziały.
Pragma Inkaso, która niedawno przeszła z NewConnect na rynek główny GPW, pochwaliła się prognozami rocznymi. Inwestorów ucieszy deklaracja wyraźnej poprawy. Przychody, zarówno w ujęciu brutto, jak i netto (to podział charakterystyczny dla branży windykacyjnej), mają być o jedną czwartą wyższe niż w 2009 r. To oznacza, że wyniosą odpowiednio 110 mln zł i 15,5 mln zł. Zysk netto wzrośnie o 23 proc., do 4,71 mln zł.
— To wyważone prognozy. Liczę, że uda nam się je przekroczyć — mówi Tomasz Boduszek, prezes Pragmy.
W tym roku spółka będzie kontynuować dotychczasową strategię, czyli walczyć o pozycję lidera w segmencie wysokonominałowych wierzytelności korporacyjnych. W tym celu zwiększyła zatrudnienie i tworzy nowe oddziały na terenie Polski. Planuje też ekspansję zagraniczną.
— Świadczymy już usługi w Czechach i na Słowacji. To na tyle intensywne kontakty, że rozważamy powołanie tam spółek córek. Decyzje w tej sprawie zapadną w 2011 r. — zapowiada Tomasz Boduszek.
Poza tym Pragma myśli o zawieraniu umów partnerskich z firmami zagranicznymi o podobnym profilu. Będzie ich szukać w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Chodzi o podmioty stosunkowo duże, działające na lokalnym rynku i niezrzeszone w żadnej międzynarodowej sieci.
— Klienci często proszą nas o polecenie jakiegoś windykatora, np. w Niemczech. Przy sieci partnerów będzie to łatwiejsze. Będziemy też liczyć na wzajemność — tłumaczy Tomasz Boduszek.
Na poleceniach opiera się też współpraca Pragmy z Beskidzkim Domem Maklerskim (BDM), który ma około 30 proc. akcji spółki. Pragma poleca brokerowi klientów, którzy chcą poprawić zarządzanie majątkiem obrotowym oraz przeżywających kłopoty finansowe. Z kolei BDM kieruje do Pragmy podmioty, które potrzebują usług faktoringowych i windykacyjnych.
— Współpraca jest stabilna. Dostajemy od BDM kilka kontaktów miesięcznie — twierdzi Tomasz Boduszek.
Strategia Pragmy nie wymaga sięgania po emisję akcji.
— Na razie nie rozważamy takiej opcji. Sięgniemy po środki własne, ponadto mamy jeszcze spore możliwości zadłużania się — podkreśla Tomasz Boduszek.
GRA (Puls Biznesu wyd. 3126, s. 5)